Podsumowanie kadencji okiem radnego…

RATUSZ1

Rozmowa z Romanem Bochanyszem, przewodniczącym Komisji Ekologii, Zdrowia, Sportu i Turystyki Rady Miejskiej.

Kończy się kadencja Rady Miejskiej 2010-2014. Jak można ją podsumować okiem radnego?

Były lepsze i gorsze okresy. W pracy radnego często ważne są te momenty, które mieszkańców niespecjalnie interesują a są decydujące w wielu sprawach…

Na przykład?

Na przykład głosowanie uchwał. Wybrany początkowo na przewodniczącego pan Andrzej Koliński od razu dał się poznać jako tzw. człowiek prezydenta, który lekceważył wnioski płynące z sali. Tak interpretował regulamin, że nigdy nie dopuszczał do głosowania poprawek do uchwał a poddawał pod głosowanie całe uchwały przygotowane przez Prezydenta. To powodowało, że wiele cennych uwag ze strony radnych nie było nawet poddane głosowaniu.

Czy to nie jest przypadkiem lepiej, po co bawić się w szczegóły?

Tak jest na pewno szybciej, ale ta metoda jest dość niebezpieczna. Za uchwalenie budżetu i tak odpowiada rada, prezydent jest odpowiedzialny jedynie za jego wykonanie. Dopóki miał on po swojej stronie większość, nie musiał się martwić o szczegóły. Jednak ta większość zobaczyła, że ta metoda nie jest dobra. Uchwalanie na wiarę, że wszystko jest dobrze, zawsze źle się kończy. Uchwalono np. uchwały z błędami a nawet takie, których nie wolno było podejmować – jak uchwała o przekształceniu GOS w spółkę CHROBRY. Wojewoda często potem unieważniał uchwały w części lub całości.

To był zresztą główny powód zmiany przewodniczącego. Rada doszła do wniosku, że jednak jej zdanie musi być respektowane i nowy przewodniczący poddawał już pod głosowanie poprawki do uchwał.

Czy to coś zmieniło w sposób istotny?

Oczywiście. Budżet na 2014 rok uchwaliła już Rada Miejska wprowadzając swoje poprawki, niejako autorsko. Pozwoliło to np. uniknąć tak dziwacznej inwestycji jak sala do squasha – sportu, który nawet na Zachodzie jest niszowy. Zmieniono przeznaczenie środków rezerwowanych na tzw. most kolejowy, którego wykonanie jest nierealne w obecnych warunkach. Radni zobaczyli, że mogą istotnie wpłynąć na kształt budżetu i nie są petentami w sprawie za którą są odpowiedzialni.

Jak pan ocenia inwestycje miejskie w minionej kadencji?

Na inwestycje wydano dużo pieniędzy i efekt na pewno jest widoczny. Postępuje kanalizacja Nosocic i Widziszowa, odbudowywane są bloki na Żarkowie, wyremontowano część chodników, ulic i placów zabaw. Dla mnie ważne były również inwestycje w oświacie i sporcie.

No właśnie, jak to wygląda z punktu widzenia komisji ekologii, zdrowia, sportu i turystyki, której był pan przewodniczącym?

Komisja nie miała łatwego zadania, bo prezydent przyjął taktykę aby sprawy związane z profilem komisji załatwiać poza nią lub z jej pominięciem. Próbował więc sprawy sportu załatwiać poza komisją sportu. To prowadziło do problemów jednak komisja może się kilkoma sukcesami pochwalić. Doprowadziliśmy bowiem do przyspieszenia o kilka lat remontu boisk sportowych dla uczniów Szkoły Podstawowej nr 10 czy do wybudowania skateparku, który właśnie czeka na uruchomienie. Wnioskowaliśmy też o budowę krytych kortów tenisowych zamiast owej sali do squasha i na razie ten kierunek został przyjęty. W dziedzinie ekologii pracowaliśmy nad opiniowaniem i przygotowaniem uchwał dotyczących gospodarki śmieciowej w mieście. Odbyliśmy wiele spotkań, przyjęte uchwały dają dobrą podstawę do realizacji tej polityki śmieciowej w mieście i nie ma problemów.

A problemy ze służbą zdrowia?

Szpital to jakoby sprawa powiatu ale wspomagamy na ile można. Podstawowa Opieka Zdrowotna jest w dość dobrej kondycji. Udało się też, mimo odgórnych trudności uregulować sprawę pomocy wieczorowej i świątecznej, aby była na terenie Głogowa. Radni z komisji postulowali wdrożenie programu profilaktycznych szczepień dziewcząt przeciwko rakowi szyjki macicy, który jest realizowany. Na wniosek jednego z radnych komisji zakupiona została stacja do pomiarów skażeń atmosferycznych, która zamontowana jest w PwiK.

Komisja zajmuje się też problemami turystyki…

Również to mamy w swoim zakresie, chociaż wiadomo, że Głogów nie jest żadnym ważnym ośrodkiem turystycznym. Pomimo tego, że mamy kilka ciekawych zabytków zainteresowanie turystów z zewnątrz jest znikome. Inwestycje jakie podjął prezydent w celu zabezpieczenia sukiennic czy bloku koszarowego są dość kontrowersyjne i nie każdemu przypadły do gustu. Większość radnych przyjęła je do realizacji ale już widać, że sukiennice nie wzbudzają zainteresowania i jest to teren dla Starego Miasta stracony. Jak będzie z Centrum Informacji Turystycznej na bloku koszarowym zobaczymy, bo jeszcze jest w budowie.

Czyli jest wiele jeszcze do zrobienia…

Zawsze jest jeszcze wiele do zrobienia. Jeśli miasto będzie się rozwijać, to do zrobienia powinno być coraz więcej. Najgorsza byłaby sytuacja, gdyby już nic nie było do roboty.

Zmieniają się teraz zasady wyboru radnych na okręgi jednomandatowe, jak pan to widzi?

To ma swoje plusy. Radni będą bliżej związani ze swoim osiedlem dla którego będą chcieli coś konkretnego zrobić. Problemem będzie jedynie uzgodnienie tego wszystkiego z działaniami na rzecz całego miasta, co jest zawsze głównym zadaniem każdego radnego. 23 radnych będzie się musiało porozumieć mając często sprzeczne interesy. To będzie wymagało odejścia od polityki i trzeba mieć nadzieję, że to się uda. Innego wyjścia zresztą nie będzie. Dzisiaj komitety na ogół udają, że są bezpartyjne a wiadomo przecież kto je tworzy. Po wyborach jednak mogą mieć pokusę wrócić pod partyjne szyldy i jeśli tak zrobią, problemy obecne nie znikną a jeszcze się nasilą. Należy jednak być dobrej myśli. Większość radnych to i tak będą nowi ludzie jest więc nadzieja, że w nowy sposób będą myśleć.

Co proponuje pan w takim razie swoim wyborcom?

Na ulicach Daszyńskiego, Obrońców Pokoju, Moniuszki czy Sienkiewicza w okręgu XVI gdzie kandyduję stoją ładnie wyglądające bloki i wieżowce. To wszystko wygląda ładnie jednak z daleka. Z bliska widać, że trzeba robić chodniki, remontować ulice, budować parkingi i place zabaw oraz miejsca wypoczynku dla ludzi starszych. Trzeba się zająć parkiem przy ulicy Daszyńskiego, bo jest zaniedbany w porównaniu z parkiem przy ulicy Budowlanych. Trzeba postarać się o zmniejszenie hałasu jaki mają mieszkańcy przy ulicy Obrońców Pokoju. Może potrzebne będą ekrany lub specjalny pas zieleni. Osiedle to w ostatnich latach było często pomijane, ze względu na duże inwestycje jakie prowadzono na wschodzie miasta. Czas jednak zabrać się za Śródmieście i Hutnik. Tu jest dużo do zrobienia.

Jakie ma pan gwarancje, że to się uda?

W części spraw już podjąłem kroki o przyspieszenie realizacji zadań remontowych, może jeszcze w budżecie na 2015 rok uda się pierwsze z nich zrealizować. Mieszkańcy zostali poinformowani jakie są te zadania i jak można zabiegać o ich realizację. Są na to cztery lata więc musi się udać. Ja mam nadzieję, że jeśli zostanę radnym to będę mógł kontynuować rozpoczęte prace w tym kierunku. Mam doświadczenie we współpracy ze wszystkimi dotychczasowymi prezydentami i wiem, że jest to możliwe. Wszystko zależy od wyborców, czy dadzą mi taką możliwość.

Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję!

Dodaj komentarz